Zobacz:
Wiersze Jarosława Iwaszkiewicza o żonie
Przyjaźnie Anny Iwaszkiewicz



Anna Iwaszkiewicz

(Brwinów, 17 grudnia 1897 r.  -  Podkowa Leśna, 23 grudnia 1979 r.)

 

 
 

Anna z Lilpopów Iwaszkiewiczowa urodziła się 17 grudnia 1897 w Brwinowie jako córka Stanisława Wilhelma Lilpopa i Jadwigi ze Stankiewiczów, która w 1900 porzuciła męża i córkę i związała się z pianistą Józefem Śliwińskim. Lilpop odziedziczył po swoim ojcu posiadłość ziemską Brwinów, był jednym z założycieli i dyrektorem Warszawskiej Spółki Myśliwskiej. W 1915 roku wraz z rodziną wyjechał na wschód, od października 1915 do kwietnia 1916 roku mieszkał z córką w Kijowie, po czym przeniósł się do Moskwy. O tej fazie swego życia Anna napisze w dzienniku: „W Moskwie zaczyna się w tej cudownej, najszczęśliwszej dla mnie epoce życia okres przeżywania sztuki coraz głębiej, coraz prawdziwiej”. Muzycznym objawieniem stał się dla niej Poemat ekstazy Aleksandra Skriabina, tak intensywnym, że po powrocie w 1918 do Warszawy, panna Lilpop zorganizowała polskie prawykonanie utworu, będąc współwykonawczynią koncertu. Jeszcze w Moskwie „bramy piękna” otworzyli przed nią Szekspir, Słowacki, Mickiewicz, Wyspiański. W stolicy Rosji uczęszczała na wykłady Mieczysława Limanowskiego, na których poznała księcia Krzysztofa Radziwiłła. Na uczucie, które rodziło się między nimi, krzywo patrzyła książęca familia. Zaręczyli się więc, już w Warszawie, bez zgody rodziny.
W styczniu 1922 zafascynowana poezją skamandrytów Anna poprosiła Romana Jasińskiego, by poznał ją z jej ulubionym poetą – Jarosławem Iwaszkiewiczem. Do spotkania doszło 1 lutego, 16 kwietnia wyznali sobie miłość w parku na Agrykoli, parę miesięcy później Anna zerwała zaręczyny z księciem Radziwiłłem, a 12 września wyszła za mąż za Jarosława Iwaszkiewicza.
Początkowo młodzi małżonkowie zamieszkali w warszawskim domu Stanisława W. Lilpopa. W 1924 roku przyszła na świat ich pierwsza córka – Maria; cztery lat później urodziła się Teresa. Przeprowadzka na Stawisko nastąpiła w październiku 1928 roku. Najpierw wprowadzili się do domu Stanisław Lilpop ze swoją siostrą Anielą Pilawitzową i kuzynką Marią Miaskowską. Po nich przyjechała na Stawisko z Arcachon, gdzie się kurowała, Anna, a jako ostatni przekroczył próg domu Jarosław, który wcześniej wojażował po Europie i brał udział w obradach kongresu Unii Intelektualnej w Pradze.
Dzięki staraniom obydwojga Iwaszkiewiczów Stawisko stało się miejscem kulturotwórczym. W zależności od składu gości stawiskie pokoje zamieniały się w salon literacki lub muzyczny, gdzie omawiając nowości wydawnicze, słuchając muzyki, wypowiadało się sądy, które później funkcjonowały w środowisku artystycznym stolicy. Annę i jej męża odwiedziali tak znakomici artyści, jak Jan Lechoń, Antoni Słonimski, Julian Tuwim, Karol Szymanowski, Antoni Sobański, Jerzy Andrzejewski czy Czesław Miłosz, który podczas okupacji, 27 lipca 1943, ofiarował „pani Annie” na imieniny wiersz „Sicilla sive Insula Mirandae”. Annie Iwaszkiewiczowej dedykowana jest także „Litania do Najświętszej Marii Panny” Jerzego Lieberta, nosząca datę 26 lipca 1926. Anna przesłała ten wiersz Karolowi Szymanowskiemu z sugestią, by skomponował do niego muzykę. W efekcie powstał jeden z najbardziej osobistych utworów autora „Króla Rogera”.
Zasługi Anny Iwaszkiewiczowej dla kultury nie ograniczają się do inspirowania innych. Jest autorką arcyciekawego dziennika, interesujących szkiców literackich o Tomaszu Mannie, Conradzie, Prouście, opublikowała przekłady m.in. z Butora, Gleizesa, Sartre'a i Whiteheada, napisała książkę „Nasze zwierzęta”, zawierającą przesycone humorem opowieści o stawiskich zwierzętach.
Podczas okupacji dzięki odwadze Anny Iwaszkiewiczowej i jej męża, dzięki ich gotowości do niesienia pomocy Stawisko nie tylko nie straciło swojego wyjątkowego miejsca na mapie polskiej kultury, ale miejsce to zyskało jeszcze większą rangę. Promieniowała stąd szczególna siła, zdolna do przeciwstawienia się zniszczeniu. Stawisko stanowiło schronienie dla tych, którzy potracili własne domy lub zmuszeni byli je opuścić. Pieniądze z parcelacji majątku służyły utrzymaniu domu i ratowaniu ludzi.
Na osobną uwagę zasługuje pomoc, jakiej Iwaszkiewiczowie udzielili podczas wojny Żydom. Uratowali przed zagładą rodziny Karwasserów i Muszkatów, Wiesława Gelbarta, Irenę i Andrzeja Kramsztyków oraz ich córkę Joannę, która relacjonuje: „Anna Iwaszkiewicz jeździła do ojca do Milanówka, aby mu coś zawieźć do jedzenia i pogadać z nim, co było bardzo ważne dla jego psychiki i samopoczucia. Ja trochę czasem pracowałam tam [w Stawisku] w ogrodzie, płacili mi, a poza tym też dawali nam pieniądze, ubranie i żywność. Sama świadomość, że oni się nami opiekują, pomagała nam żyć. Dostałam zapalenia wyrostka robaczkowego – Anna Iwaszkiewicz załatwiła mi operację w Warszawie u swojego bliskiego krewnego Wacława Lilpopa, znanego chirurga. Gdyby nie jej pomoc i ta operacja, nie żyłabym na pewno. Wszystko robili bezinteresownie”. Znaleźli też mieszkanie po aryjskiej stronie dla malarza Romana Kramsztyka i pianisty Aleksandra Landaua, ci jednak odmówili ucieczki z getta i zginęli. W 1988 roku Anna i Jarosław Iwaszkiewiczowie zostali odznaczeni przez Instytut Yad Vashem medalem „Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata”.
Po wojnie Anna Iwaszkiewiczowa skupiła się na życiu rodzinnym, obdarzając czułą miłością troje wnuków. Uległo pogłębieniu jej życie religijne, już wcześniej niezwykle intensywne – należała wszak do „Kółka” ks. Władysława Korniłowicza.
Znaczenie Anny Iwaszkiewiczowej dla polskiej kultury i jej rolę w życiu męża trafnie ujął Tomasz Burek w szkicu „Inna i ta sama”: „Niemało śladów odcisnęła w polskiej kulturze, pisanej i mówionej, wieku dwudziestego, w życiu literackim i poniekąd muzycznym również, w życiu umysłowym i religijnym, i – nie na ostatnim miejscu – w życiu towarzyskim wyróżniających się kręgów inteligencji twórczej. Ktokolwiek będzie się zajmował kręgiem skamandryckim czy zakopiańskim kręgiem Stanisława Ignacego Witkiewicza i Jerzym Liebertem, czy pierwszymi nawet krokami Miłosza w «warszawskiej kniei literackiej» (określenie Karola Irzykowskiego) przed II wojną światową, czy w ogóle literaturą, obyczajami tudzież sprawami ducha Polski Niepodległej (1918–1939), a po części i późniejszej, okupowanej i «pojałtańskiej», natknie się na pamiątki, reminiscencje, dumania o żonie Jarosława Iwaszkiewicza: Hani, przymiotach jej umysłu, urodzie i wdzięku, talentach i wielkości charakteru. Przede wszystkim zaś ten, kto będzie chciał wniknąć w tajemnicę geniuszu Jarosława, nie pozwoli sobie na zlekceważenie pięćdziesięciosiedmioletniej obecności żony Anny przy nim”.

Zobacz:
Wiersze Jarosława Iwaszkiewicza o żonie
Przyjaźnie Anny Iwaszkiewicz

Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku - wszystkie prawa zastrzeżone